niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział 2

Anabelle POV's


Ważna notka pod rozdziałem!
-----------------------------------------------------------------------------
Wreszcie ruszyłam się w stronę baru, facet, który obsługiwał, chyba wiedział kim jestem. Sam się pytał co chcę i nie oczekiwał na jakąkolwiek odpowiedź, tylko na skinięcie głową. Nie znam się na alkoholu więc zgodziłam się na obojętny drink. Opróżniłam kieliszek, lekko się skrzywiłam gdy poczułam gorzki smak w ustach, ale to nie był koniec. Podniosłam rękę, aby facet mnie zauważył i pokazałam palcem na pusty kieliszek. Zrozumiał mnie ponieważ po chwili miałam znowu pełne naczynie.
-Zły dzień?- zapytał miło, a ja tylko pokiwałam głową przytakując i uśmiechnęłam się słabo.
 Wypiłam jeszcze 2 dodatkowe drinki i powoli wstałam z zimnego siedzenia barowego. Popatrzyłam na zegarek, była 02;24, widziałam rozmazane cyferki, ale się jakoś po dłuższym namyśle domyśliłam i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych. Już miałam chwycić klamkę gdy ktoś w tym samym momencie otwierał drzwi od drugiej strony a ja upadłam na ziemie chwytając się za głowe. Chłopak od razu pomógł mi wstać. Podniosłam głowę, aby sprawdzić kto był sprawcą tego wypadku. Brązowooki mulat patrzył się na mnie przepraszająco.
-Bardzo, a to bardzo przepraszam- zaczął, a w jego oczach było widać skruchę. Uśmiechnęłam się do niego delikatnie i kiwnęłam głową dając znak, że wszystko dobrze. Nie czekając na reakcję chłopaka przeszłam przez otwarte już drzwi. Całą drogę do samochodu zaparkowanego niedaleko klubu śmiałam się sama do siebie, przez ilość alkoholu krążącą w moich żyłach. Przez drogę powrotną oglądałam moje buty, nie wiem jaki był cel tej czynności.
                                                                                  ~.~
 Powoli otworzyłam oczy i zamrugałam kilka razy, aby się oswoić z światłem dziennym. Moja głowa była ciężka i pulsowała. Niechętnie wstałam z łóżka i je pościeliłam, wzięłam pierwsze lepsze ubrania i ruszyłam w stronę łazienki, wykonać poranną toaletę. Nałożyłam jeszcze trochę błyszczyku na ustach. Powolnym krokiem zeszłam na dół. Jestem głodna, muszę coś zjeść, skręciłam w stronę kuchni i otworzyłam lodówkę. Wyciągnęłam masło, ser i pomidor, zrobię sobie kanapki. Po przygotowaniu i skonsumowaniu jedzenia przeszłam do salonu i rozsiadłam się na sofie. Włączyłam telewizor i natrafiłam na smutny, film romantyczny. Pod koniec filmu nie miałam już siły zatrzymywać swoich emocji i pozwoliłam łzom wypłynąć z oczu. W tym samym momencie do domu przyszła Kathy, wyglądała okropnie. Naprawdę, nie chcę być nie miła, ale nie za ładnie jej w rozmazanym tuszu i nie uczesanych włosach. Gdy mnie zobaczyła od razu do mnie podbiegła.
-Bella, czemu ty płaczesz?- słychać było zmartwienie w jej oczach. Przypomniałam sobie od razu o smutnym filmie i znowu się rozryczałam.-Bella?
 -Bo... bo.... Mathew zdradził Sandrę z Elżbietą...- szlochałam, a moja siostra patrzyła się na mnie jak na debilkę
-Serio?! O to płaczesz? O jakiś film?- zaczęła się śmiać, a ja popatrzyłam się na nią wzrokiem zabójcy i skierowałam się do swojego pokoju- Ej no sorry. Gdzie idziesz?
-Mam wenę i muszę odpocząć.
-Od czego?
-Od Ciebie- zaśmiałam się cicho, słyszałam tylko parę niezadowolonych jęknięć z jej strony.
 Wpadłam do pokoju jak nie normalna, otworzyłam swoją garderobie kodem *9812*. Drzwi od pomieszczenia się otworzyły na ścianach wisiały różne stylizacje strojów, a na środku fortepian. Usiadłam na małym krzesełku przed nim i wyprostowałam palce. Z lekkością zaczęłam muskać opuszkami o klawisze, aż utworzyła się melodia, którą się zauroczyłam. Podczas pisania piosenek myślałam, o ludziach na których mi zależy. Po kolei wypowiadałam słowa i komponowałam je z melodią w całość. Wymyśliłam pierwszą zwrotkę i  kawałek refrenu. Zaczęłam powtarzać już coraz bardziej znaną mi melodię i tekst. Nie mogłam jej zapomnieć więc zapisałam ją i nuty na kartce. Ostatni raz powtórzyłam piosenkę i uśmiechnęłam się przez końcowy efekt.
~
Everybody needs inspiration
 Everybody needs a song
 Beautiful melody,
 When the night’s so long
 Cause there is no guarantee
 That this life is easy (Yeah)
 When my world is falling apart
 When there’s no light to break up the dark
 That’s when I, I, I look at you
 When the waves are flooding the shore and
 I can’t find my way home anymore
 That’s when I, I, I look at you
 /
 Każdy potrzebuje inspiracji
 Każdy potrzebuje piosenki
 Pięknej melodii
 Gdy noce się dłużą
Ponieważ nie ma gwarancji
Że to życie jest łatwe
 Kiedy mój świat się rozpada
 Kiedy żadne światło nie może przełamać ciemności
 Wtedy ja, ja
 Ja patrzę na ciebie
 Kiedy fale zalewają brzeg
 I nie mogę już znaleźć mojej drogi do domu
 Wtedy ja, ja
 Patrzę na ciebie
~
 Wstałam powoli od fortepianu i otrzepałam spodnie z niewidzialnego pyłku. Kartkę schowałam do szafki nocnej. Na zegarze wybiła już godzina 20;30. Pisałam piosenkę 4godz.? Uśmiechnęłam się na myśl, że spędziłam tyle czasu na robieniu tego co lubię. Postanowiłam zjeść kolację, umyć się i położyć się spać, byłam naprawdę zmęczona. Na dole jak zawsze o tej godzinie nikogo nie było. Na stole leżała kartka od Kathy.
"Jestem z Meg, nie martw się o mnie i na mnie nie czekaj, zrobiłam ci kolację. Smacznego."
                                                                                                                            Dobranoc :)
 Zjadłam przygotowane przez moją siostrę, już zimne tosty i ruszyłam w kierunku toalety, wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w krótkie szorty i fioletową koszulkę do pępka. Wskoczyłam na łóżko i opatuliłam się kołdrom. Było zbyt cicho więc włączyłam telewizor, na ekranie była pokazana piękna brunetka z niesamowitym głosem. Wraz z piękną melodią i słowami "She's not me"/"Ona nie jest mną", usnęłam.
 -------------------------------------------------------------------
 Hejoo, Co tam lejdis?
 CHCIAŁABYM WIEDZIEĆ CZY KTOKOLWIEK CZYTA TEGO BLOGA ;-;
CZYTASZ=KOMENTUJESZ <NAWET ZWYKŁĄ " . "
Mam nadzieję, że się podoba rozdział. :)
 Dobra nie zanudzam ^^
 ~Pazza
 Xx.

3 komentarze:

  1. Chciałaś '.' więc jest '.' xD
    Buźki =*

    OdpowiedzUsuń
  2. No cześć piękna jak leci? :P Pazzo jestem smutna czemu ona nie może mówić do innych tu chodzi o coś więcej niż lęk. JA TO WIEM. Ale czy to się zmieni? Jeju ten blog inny od innych jest taki piękny. To piosenka Miley? Cudowny rozdział<33
    Ps:
    Podobać to mi się może serwetka w paski.
    Ten rozdział był PIĘKNY jak zachód słońca taki tajemniczy a wraz z jego końcem żałujemy lecz zachwyt pozostaje. Rozumiesz prawda mam nadzieje<33 NEXT sZyBkO ♥♥!!!

    OdpowiedzUsuń