niedziela, 6 lipca 2014

Rozdział 3

Harry POV's


 Słyszę dźwięk telefonu, otwieram leniwie oczy, ale światło słoneczne zaczyna mnie razić, więc od razu je zamykam. Ponownie powoli otwieram ślepia i podnoszę się do pozycji siedzącej. Rozciągam swoje długie kończyny, drapie się po karku. Odwracam głowę , ale obok mnie już nie ma pięknej brunetki. Jak ona miała na imię? Emm... Nie pamiętam. Przeskanowuje jeszcze raz puste miejsce i zauważam białą karteczkę na poduszce. Sięgam po nią i powoli czytam na głos.
"Musiałam już jechać, mam nadzieję, że noc Ci się podobała. Kathy ;*"
 Zaśmiałem się sam do siebie, noc była bardzo udana. Cuda jakie robiła swoimi ustami... Powoli postawiłem obie nogi na drewnianych panelach i wstałem z łóżka. Chwyciłem czarną koszulkę i zarzuciłem ją na mój tors. Wyciągnąłem też z szuflady czystą parę bokserek i założyłem je na tyłek. Potem wezmę prysznic, teraz potrzebuje kawy. Schodząc po schodach, usłyszałem jakieś dźwięki wydobywające się z kuchni. Coraz wolniej zmierzałem do celu. Przed framugą się całkowicie zatrzymałem i zobaczyłem w kuchni nikogo innego jak Eda Sheerana.
-Sheeeeeeeeran! Kurva, co ty tu robisz?!- krzyknąłem tak głośno, że przestraszony rudzielec upuścił na ziemie widelec. Odwrócił się i gromił mnie wściekłym spojrzeniem.
-O mało nie miałem widelca w nodze!- krzyknął głośniej niż ja i podniósł sztućca.
-Nie moja wina, że włamałeś mi się do domu- odpowiedziałem już spokojniej.
-Przepraszam, ale nie moja wina, że Niall teraz potrzebuje wparcia
-Co z Niallem?- od razu zapytałem z troską
-Powiem Ci po śniadaniu, narazie siadaj i jedz- pokazał ręką na stół pełen jedzenia. Były na nim między innymi, bułki, naleśniki, ale i dżemy, różne warzywa.
-Mniam- oblizałem usta i usiadłem na krześle
-Mam nadzieję, że będzie Tobie smakować- zajął miejsce naprzeciwko mnie
-Czekaj, zrobię zdjęcie i wstawie na Twitera- powiedziałem z uśmiechem
 -Spoko
-Ale telefon mam na górze, nie chce mi się iść
-Pożycz mój- podał mi swój telefon, odblokowałem go, a tapeta mnie zszokowała.
-Kto to?- pokazałem mu zdjęcie
-Ahh... Chodzi Ci o Anabelle?- kiwnąłem przytakując głową
-To siostra jednej piosenkarki, bardzo miła osoba
-Ta, oczywiście- prychnąłem pod nosem
-Masz o niej złe zdanie?- zdziwienie było widoczne na jego twarzy
-Tak, na after party, wpadła na mnie. Rozumiesz to? Dodatkowo, wylała na mnie drinka, a to jeszcze nie koniec. Nawet mnie nie przeprosiła!- skończyłem mówić i napiłem się łyka ciepłej kawy
-Nie mów, że na nią nakrzyczałeś- wyglądał na wkurzonego, tylko na kogo. Na mnie? Ja nic nie zrobiłem.
-A jak miałem postąpić inaczej?
-Jesteś pierdolonym dupkiem i głupkiem Harry- powiedział zirytowany
-O co ci chodzi Ed?!- podniosłem głos
-Nie wiesz?!- krzyknął zdenerwowany
 -Nie, Kurwa, nie wiem!
-Ona jest niemową- powiedział już spokojnie
-Co?- szepnąłem
-Nie mówi- też szepnął
-Jestem taki głupi- powiedziałem sam do siebie sfrustrowany, dopadło mnie poczucie winy.
-Tak jesteś- popatrzył się na mnie, a ja jeszcze bardziej się źle poczułem. Ona wyglądała tak niewinnie, a ja na nią naskoczyłem. Dodatkowo to nie była jej wina, tylko moja. Gdybym też patrzył gdzie chodzę, to bym na nią nie wpadł. Jej oczy przenikały moją postać, wyglądała na przerażoną. Harry ty debilu, coś ty najlepszego zrobił. Muszę ją znaleźć i przeprosić. Muszę.
-Muszę ją znaleźć- powiedziałem głośno
-Ciekawe jak?- zapytał przewracając oczami
 -Nie wiem, jeszcze nie wiem
-To zrobisz to później
 -Czemu?
-Teraz musimy jechać do Nialla
 -A co mu jest?
-Zaraz sam Ci wszystko powie- założyłem na siebie szybko jakieś spodnie i kurtkę. Wsiedliśmy do samochodu Eda i ruszyliśmy. Przez całą drogę, nie mogłem zapomnieć o brunetce, której sprawiłem przykrość. Anabelle.
_________________________________________________________________
Yolo ^^
3 kom= next :)
Dziękuję wam za wcześniejsze komy ^^
Pazza
Xx.